Kierunki

Najlepsze miejsca do zobaczenia w Hurghadzie

Hurghada to nie jedno miasto, lecz długa wstęga wybrzeża — stare miasto, Marina i łańcuch samowystarczalnych stref hotelowych rozciągniętych na dziesiątki kilometrów na północ i na południe — i podróżny, który dobrze odczyta tę mapę, wyniesie z niej znacznie więcej niż ten, kto nigdy nie przekroczy bramy jednego hotelu. To ta krótka lista, którą naprawdę wysłalibyśmy znajomemu — Marina wieczorem, dzień w El Gouna, zadbane zatoki na południu, stary El Dahar po zmroku — a wraz z nią to, czego folder zwykle nie tłumaczy: jak naprawdę rozciąga się to wybrzeże, żebyś wiedział, gdzie się zatrzymać i jak daleko od siebie leżą te dobre miejsca.

12 min czytania

Marina w Hurghadzie wieczorem

Marina to salon miasta po zmroku — łukowaty deptak nad wodą z zacumowanymi łodziami, promenadą i podświetlonymi fasadami, który ożywa, gdy opadnie upał, a pustoszeje w skwarze dnia. Przyjdź tu na wieczór, nie na popołudnie: kiedy słońce opada, promenada się zapełnia, maszty i woda chwytają ostatnie światło, a cały basen wchodzi w ten niespieszny, wysiadywany do późna rytm, który miasto nad Morzem Czerwonym trzyma lepiej niż niemal każde inne miejsce. Deptak dla pieszych wokół wody jest sednem — idziesz nim wolno, przystajesz na sok albo kawę i pozwalasz, by port poruszał się wokół ciebie.

Tych, którzy przyjeżdżają po raz pierwszy, najbardziej zaskakuje, jak późno i jak rodzinnie to wszystko wygląda. Długo po zmroku promenada wciąż pełna jest rodzin z małymi dziećmi, wychodzących razem w wieczornym chłodzie w sposób, który tutaj wydaje się zupełnie naturalny, a w domu byłby czymś niezwykłym. Łodzie są tłem — rejsy jednodniowe i flota nurkowa przywiązane na noc, brzęczący takielunek, gdzieniegdzie załoga wciąż krzątająca się na pokładzie — i nikt się nie spieszy. Wydarzeniem jest sam wieczór, a nie zabytek, który trzeba odhaczyć.

Radzimy gościom, żeby traktowali wieczór nad Mariną jak spacer, a nie jak program. Nie ma tu jednego pomnika do sfotografowania; przyjemnością jest sama promenada, morskie powietrze, odbicia na wodzie i długa, spokojna pętla z jednym czy dwoma przystankami na coś zimnego. Jeśli twój hotel stoi w jednej z cichszych, oddalonych zatok kurortowych, Marina jest miejscem, do którego przyjeżdżasz, by poczuć puls miasta — to tu Hurghada jest najbardziej rozbudzona. Wyjdź, gdy słońce już zajdzie, daj temu parę godzin i pozwól, by to port narzucał tempo.

Dzień w El Gouna na północy

El Gouna leży jakieś dwadzieścia pięć kilometrów w górę wybrzeża, na północ, i na jedno popołudnie sprawia wrażenie zupełnie innego kraju. Tam gdzie Hurghada wyrosła jako robocze miasto nad Morzem Czerwonym, El Gouna zaplanowano od zera jako miasto na wodzie — niskie, piaskowe w kolorze, poprzetykane słonymi kanałami i wysepkami, tak że woda biegnie między budynkami, a połowę przemieszczania się załatwia się małą łódką. Efekt bliższy jest spokojnej śródziemnomorskiej lagunie niż pasmu kurortów o krótki przejazd na południe — i właśnie ten kontrast sprawia, że warto wykroić na El Gouna cały dzień z pobytu w Hurghadzie.

Sercem tego miejsca dla odwiedzającego jest dzielnica mariny — okolica mariny Abu Tig — gdzie cumują jachty, a niskie arkady kawiarni, sklepów i restauracji owijają się wokół wody. Chodzisz po niej, siadasz przy łodziach, przepływasz od mariny w uliczki wzdłuż kanałów, a całe miasteczko zbudowane jest po to, by spacerować w takim właśnie tempie. Jest też kwartał centrum i cichsze wyspy mieszkalne, wszystko zszyte tymi samymi drogami wodnymi, a przyjemność tkwi nie tyle w jednym przystanku, ile w błądzeniu po miejscu, które — rzecz nieczęsta — zaprojektowano właśnie po to, by po nim błądzić.

Potraktuj El Gouna jak osobną wyprawę, a nie szybki objazd. Leży dostatecznie daleko na północy, by dojazd tam i z powrotem pochłaniał realny czas w drodze, i wynagradza tych, którzy zostają dłużej — popołudnie, które przechodzi w długą kolację nad mariną, gdy gaśnie światło, jest naturalnym kształtem tego dnia. Wielu, którzy bazują w samej Hurghadzie, wraca z przekonaniem, że El Gouna była tą częścią, która najbardziej przypominała wakacje — właśnie dlatego, że tak nie przypomina niczego innego na tym wybrzeżu.

Południowe zatoki — Sahl Hasheesh i Makadi

Na południe od miasta Hurghada wybrzeże znów zmienia charakter. Sahl Hasheesh i Makadi Bay to zadbane zatoki kurortowe — duże, zaplanowane, samowystarczalne półkola hoteli rozłożone wokół długich, wypielęgnowanych plaż, każda spokojną kieszenią samą dla siebie, o realny przejazd od kolejnej. Tam gdzie Marina jest roboczym portem, a El Gouna miastem kanałów, te zatoki są wypolerowaną, plażowo-kurortową twarzą wybrzeża: szerokie łuki piasku, łagodna woda do kąpieli i urządzone promenady zrobione pod powolny poranek i lekkie popołudnie.

Sahl Hasheesh rozłożono wokół długiej, łagodnie wygiętej zatoki z szeroką promenadą za plażą — z tych miejsc, które przechodzisz od końca do końca w chłodzie poranka albo wieczoru, morze z jednej strony, niska zabudowa kurortu z drugiej. Makadi Bay, nieco dalej, to ta sama idea w wiązce sąsiadujących plaż: cicha, osłonięta woda, rodziny na płyciźnie i niewiele do zaplanowania poza wyborem odcinka piasku, który ci się podoba. Żadna nie jest miastem do zwiedzania, lecz zatoką, w której się osiadasz.

Uczciwa uwaga jest taka, że te zatoki zrobiono po to, by w nich zostać, a nie by zwiedzać. Ich przyjemnością są plaża, woda i niespieszny dzień w kurorcie, a ich spokój to cała rzecz — ale znaczy to też, że każda jest samowystarczalna i o realny przejazd od Mariny, od El Gouna i od siebie nawzajem. Jeśli tego właśnie chcesz — zadbanej plaży i cichej bazy — południowe zatoki są wybrzeżem w najbardziej wyluzowanym wydaniu; wjeżdżaj tam tylko ze świadomością, że leżą na uboczu i że wyskoczenie z jednej, żeby zobaczyć resztę wybrzeża, to przejazd, a nie spacer.

El Dahar — stare miasto po zmroku

El Dahar to pierwotna Hurghada — miasto sprzed epoki kurortów, w głębi lądu wobec nowszych dzielnic mariny i hoteli, i miejsce, w którym wybrzeże najmniej przypomina kurort, a najbardziej zwyczajne egipskie miasto przeżywające swój wieczór. To odtrutka na wypolerowane zatoki: gęsta siatka ulic z prawdziwym sukiem, stragany z przyprawami i tkaninami, kawiarnie i lokale z fajką wodną, codzienne sklepy oraz zapach grillowanego jedzenia i słodkiego tytoniu wiszący nad zaułkami. To tu naprawdę mieszka wielu z tych, którzy pracują na wybrzeżu, i czyta się to miejsce zupełnie inaczej niż nadmorską promenadę kilka kilometrów dalej.

El Dahar robi się pieszo, wieczorem i bez listy zakupów. Powłócz się uliczkami suku, usiądź w kawiarni na herbatę z miętą, gdy miasto porusza się wokół ciebie, i kupuj — jeśli w ogóle kupujesz — na oko, a nie z planu. Targowanie jest częścią rytuału i ma być dobrodusznym zwyczajem, nie bitwą. Jest głośniej, taniej i bardziej autentycznie niż na kurortowych promenadach, a dla wielu odwiedzających to ta część Hurghady, w której najmocniej poczuli, że są naprawdę w Egipcie, a nie w hotelu.

Słowo o porze: powłócz się tędy, gdy upał zelżeje, gdy stare miasto się budzi, zapalają się światła, a zaułki zapełniają ludźmi, którzy wyszli poprzeglądać i posiedzieć. Środek dnia jest gorący, cichy i nie pokazuje miasta od najlepszej strony; wieczór to pora, gdy ono ożywa. Daj mu godzinę czy dwie na piechotę i pozwól, by było tym, czym jest — prawdziwym, pozbawionym blichtru, żywym miastem, a nie widokiem urządzonym dla przyjezdnych.

Odczytać pas wybrzeża — wybór bazy

Oto co warto zrozumieć, zanim zarezerwujesz hotel: to, co na potwierdzeniu rezerwacji figuruje jako jedno miejsce, w terenie okazuje się wybrzeżem ciągnącym się na dziesiątki kilometrów, a odległości na mapie mylą. „Hurghada” może oznaczać stare miasto w El Dahar, hotel przy Marinie, El Gouna jakieś dwadzieścia pięć kilometrów na północ albo Sahl Hasheesh, Makadi Bay i zatoki jeszcze dalej na południe. Niektóre z nich dzieli blisko godzina drogi nadmorską trasą. Wyjaśnij to sobie, a cała reszta — gdzie mieszkać, jak daleko są dobre miejsca, jak będziesz się przemieszczać — sama wskoczy na swoje miejsce.

W bardzo dużym skrócie: El Gouna to samowystarczalne miasto na wodzie na północy; Marina i El Dahar to serce miasta Hurghada w środku, blisko siebie; a Sahl Hasheesh i Makadi Bay to zadbane zatoki kurortowe na południu, każda o realny przejazd od kolejnej. Żadna z północnej, środkowej i południowej kotwic nie leży dość blisko pozostałych, by dojść pieszo, a ta luka — w praktyce dłuższa, niż wygląda na mapie — jest tą jedną rzeczą, wokół której trzeba planować najbardziej.

Wybierz więc bazę pod taki wyjazd, jakiego chcesz. Jeśli chcesz wychodzić z hotelu prosto w wieczorny gwar Mariny i starego miasta, baza w samym mieście Hurghada stawia cię w środku wydarzeń. Jeśli chcesz zadbanej plaży i cichego dnia w kurorcie, południowe zatoki dają ci spokój — z żywszymi zakątkami o przejazd stąd. A jeśli to charakter El Gouna jako miasta kanałów cię pociąga, zamieszkanie tam czyni z niej twoją codzienność, a nie wycieczkę jednodniową. Nie ma jednej słusznej odpowiedzi, ale świadomość, że wybrzeże jest naprawdę rozciągnięte, i zaplanowanie odległości — to właśnie zamienia Hurghadę z bramy jednego hotelu w cały pas wybrzeża.

Pas wybrzeża, z kierowcą

Pod tym wszystkim leży prosta prawda: to, co w Hurghadzie najlepsze, rozsypane jest po długim wybrzeżu, gdzie dobre miejsca dzieli blisko godzina, a to, jak się między nimi przemieszczasz, decyduje, czy pas się przed tobą otworzy, czy skurczy do jednego hotelu. Różnica między zobaczeniem Hurghady a zobaczeniem tylko własnego kurortu to bardzo często po prostu transport — a ponieważ wybrzeże jest tak rozciągnięte, a tyle najpiękniejszych godzin przypada na wieczór, różnica ta jest tu większa niż w zwartym miasteczku.

I to jest właśnie ten kształt wyjazdu, do którego pasuje czekający kierowca. Dzień w El Gouna, który przechodzi w długą kolację nad mariną, i powrót do domu po ciemku, bez sterczenia na krawężniku w poszukiwaniu okazji z powrotem w dół wybrzeża; Marina jednego wieczoru, stare miasto w El Dahar innego; zadbany poranek w południowej zatoce i powrót do miasta nocą. Właśnie te odległości, przez które Hurghada zdaje się kilkoma osobnymi miejscami, sprawiają, że auto z kierowcą jest wygodną odpowiedzią na wieczorne wyjścia i przejazdy między zatokami. Wynajem u nas zawsze obejmuje zawodowego kierowcę — nie wynajmujemy aut bez kierowcy. Jeździmy dokładnie tymi odcinkami codziennie, i stąd wziął się ten przewodnik; jeśli chciałbyś ten sam wyjazd z kierowcą, po to właśnie jesteśmy. Ale prawdziwym darem jest geografia powyżej — odczytaj pas dobrze, a Hurghada da ci to, co w niej najlepsze, jakkolwiek podróżujesz.

Jak dojechać, z kierowcą

Najczęstsze pytania

Czy warto poświęcić dzień na El Gouna z Hurghady?

Dla większości odwiedzających — tak. El Gouna to zaplanowane od podstaw miasto na wodzie jakieś dwadzieścia pięć kilometrów na północ, poprzetykane słonymi kanałami i skupione wokół okolicy mariny Abu Tig, a na jedno popołudnie sprawia wrażenie miejsca naprawdę innego niż reszta wybrzeża. Jest dostatecznie daleko, by być osobną wyprawą, a nie szybkim objazdem, więc daj jej cały dzień — popołudnie nad wodą przechodzące w długą kolację nad mariną to naturalny kształt — i wlicz czas na drogę.

Jak daleko od siebie leżą miejsca wzdłuż pasa Hurghady?

Dalej, niż wyglądają na mapie. Hurghada to długie, rozciągnięte wybrzeże, a nie jedno miasto: El Gouna leży jakieś dwadzieścia pięć kilometrów na północ, Marina i stare El Dahar są razem w środku, a Sahl Hasheesh i Makadi Bay leżą na południu — przy czym północną, środkową i południową kotwicę dzieli blisko godzina nadmorską trasą. W obrębie jednej strefy chodzisz pieszo; między nimi — nie.

Które rejony Hurghady najlepiej pasują rodzinom?

To zależy, czy chcesz zadbanej plaży, czy wieczornego gwaru. Południowe zatoki — Sahl Hasheesh i Makadi Bay — to zadbane, samowystarczalne półkola kurortów wokół długich, łagodnych plaż, które wiele rodzin uwielbia na osiadłe wakacje plażowe. Baza w samym mieście Hurghada blisko Mariny stawia cię o krótki spacer od żywej, pełnej rodzin promenady wieczorem. Jedno i drugie działa — klucz w tym, by wiedzieć, że rejony dzieli realny przejazd, więc wybieraj pod tempo, którego chcesz.

Jakie miesiące są najlepsze na wizytę w Hurghadzie?

To kierunek nadmorski na cały rok, a wybór sprowadza się w gruncie rzeczy do kompromisu między ciepłem morza a upałem powietrza. Pełnia lata jest bardzo gorąca na lądzie, ale morze jest najcieplejsze i najbardziej kuszące; chłodniejsze miesiące przejściowe są znacznie wygodniejsze, by spacerować po Marinie, błądzić po El Dahar i być w ruchu, a woda i tak przez większą część roku pozostaje dość ciepła. Jeśli chodzi ci głównie o morze, pasują cieplejsze miesiące; jeśli chcesz być na nogach i zwiedzać, łagodniejsze miesiące są łaskawsze.

Czy Hurghadę da się zwiedzać pieszo, czy potrzeba auta?

W obrębie jednej strefy — promenada Mariny, suk w El Dahar, jedna zatoka kurortowa — chodzisz pieszo. Między strefami już nie: wybrzeże ciągnie się na dziesiątki kilometrów, więc dostanie się z hotelu w górę do El Gouna, w dół do Sahl Hasheesh czy Makadi Bay albo w poprzek do starego miasta oznacza przejazd sięgający nawet blisko godziny. Hurghada jest piesza w kieszeniach, a w całości jest kierunkiem, po którym się jeździ.

Także na Layali ElQahera